BezNakazu.pl
Ja z windykacją nie rozmawiam - Wersja do druku

+- BezNakazu.pl (https://forum.beznakazu.pl)
+-- Dział: Windykacja (https://forum.beznakazu.pl/forumdisplay.php?fid=53)
+--- Dział: Jak radzić sobie z windykacją (https://forum.beznakazu.pl/forumdisplay.php?fid=54)
+--- Wątek: Ja z windykacją nie rozmawiam (/showthread.php?tid=12)

Strony: 1 2 3 4 5 6


RE: Ja z windykacją nie rozmawiam - Katisia 77 - 09-02-2019

Ja się wystraszylam bo to pierwsza sprawa w Epu. Coś bredzila o tym że jaam do zapłaty koszty że komornik mi do domu przyjdzie itp. Ale powiedziałam że mam pełnomocnika i się rozłączylam.


RE: Ja z windykacją nie rozmawiam - grabi_en - 09-02-2019

(09-02-2019, 19:24:28)Katisia 77 napisał(a): Ja się wystraszylam bo to pierwsza sprawa w Epu. Coś bredzila o tym że jaam do zapłaty koszty że komornik mi do domu przyjdzie itp. Ale powiedziałam że mam pełnomocnika i się rozłączylam.

Strach - to jedno, a myślenie to drugie.


RE: Ja z windykacją nie rozmawiam - Mariuszd37 - 09-02-2019

A bez emocji spojrzenie to trzecie


RE: Ja z windykacją nie rozmawiam - grabi_en - 09-02-2019

(09-02-2019, 20:16:13)Mariuszd37 napisał(a): A bez emocji spojrzenie to trzecie

I chyba tego zabrakło.


RE: Ja z windykacją nie rozmawiam - Monika_00 - 21-02-2019

Dziś po raz pierwszy ktoś przylazł do moich rodziców z windykacji(nie mieszkam od adresem zameldowania).
Mama dzwoniła do mnie jakieś pół godziny temu, że przyszło dwóch drabów i pytali o mnie. Oczywiście odpowiedziala, że tu nie mieszkam, więc zostawili nr tel.
Z ciekawości zadzwoniłam, ale niewiele się dowiedziałam, bo Pan chciał wyciągnąć ode mnie wszystkie dane, powiedziałam, że nie podam mu informacji przez tel, i niech idą do sądu jak czują taką potrzebę.
Zastanawiam się kto to może być, i jedyne co mi przychodzi do głowy to vivus. Wszystkie inne sprawy mam już w Epu. No, ale znowu vivus sprzedał mnie do kruka, a nie wydaje mi się aby oni nachodzili w domu, bo miałam już z nimi styczność i nigdy nie byli u mnie.
Trochę się zdenerwowałam bo nasłuchałam się od rodziców, mimo, ze wiem, że windykator nic nie może, ale wiecie jak jest... Rodzice przeżywają, że teraz będą ich nachodzić, i moje tłumaczenia nic nie dają.


RE: Ja z windykacją nie rozmawiam - grabi_en - 21-02-2019

(21-02-2019, 17:17:42)Monika_00 napisał(a): Dziś po raz pierwszy ktoś przylazł do moich rodziców z windykacji(nie mieszkam od adresem zameldowania).
Mama dzwoniła do mnie jakieś pół godziny temu, że przyszło dwóch drabów i pytali o mnie. Oczywiście odpowiedziala, że tu nie mieszkam, więc zostawili nr tel.
Z ciekawości zadzwoniłam, ale niewiele się dowiedziałam, bo Pan chciał wyciągnąć ode mnie wszystkie dane, powiedziałam, że nie podam mu informacji przez tel, i niech idą do sądu jak czują taką potrzebę.
Zastanawiam się kto to może być, i jedyne co mi przychodzi do głowy to vivus. Wszystkie inne sprawy mam już w Epu. No, ale znowu vivus sprzedał mnie do kruka, a nie wydaje mi się aby oni nachodzili w domu, bo miałam już z nimi styczność i nigdy nie byli u mnie.
Trochę się zdenerwowałam bo nasłuchałam się od rodziców, mimo, ze wiem, że windykator nic nie może, ale wiecie jak jest... Rodzice przeżywają, że teraz będą ich nachodzić, i moje tłumaczenia nic nie dają.

To nie jest Kruk im zależy na uznaniu długu i ugodzie.
Taka nasunęła mi się myśl już chodzą we dwóch, bo się boją chodzić w pojedynkę, takie metody straszaki siała zawsze Armada, Deltawise i VEX.


RE: Ja z windykacją nie rozmawiam - Monika_00 - 21-02-2019

(21-02-2019, 17:57:48)grabi_en napisał(a):
(21-02-2019, 17:17:42)Monika_00 napisał(a): Dziś po raz pierwszy ktoś przylazł do moich rodziców z windykacji(nie mieszkam od adresem zameldowania).
Mama dzwoniła do mnie jakieś pół godziny temu, że przyszło dwóch drabów i pytali o mnie. Oczywiście odpowiedziala, że tu nie mieszkam, więc zostawili nr tel.
Z ciekawości zadzwoniłam, ale niewiele się dowiedziałam, bo Pan chciał wyciągnąć ode mnie wszystkie dane, powiedziałam, że nie podam mu informacji przez tel, i niech idą do sądu jak czują taką potrzebę.
Zastanawiam się kto to może być, i jedyne co mi przychodzi do głowy to vivus. Wszystkie inne sprawy mam już w Epu. No, ale znowu vivus sprzedał mnie do kruka, a nie wydaje mi się aby oni nachodzili w domu, bo miałam już z nimi styczność i nigdy nie byli u mnie.
Trochę się zdenerwowałam bo nasłuchałam się od rodziców, mimo, ze wiem, że windykator nic nie może, ale wiecie jak jest... Rodzice przeżywają, że teraz będą ich nachodzić, i moje tłumaczenia nic nie dają.

To nie jest Kruk im zależy na uznaniu długu i ugodzie.
Taka nasunęła mi się myśl już chodzą we dwóch, bo się boją chodzić w pojedynkę, takie metody straszaki siała zawsze Armada, Deltawise i VEX.

No własnie też myślę, że to nie Kruk.
Ale kto inny by to był, skoro providenta, rapidę, szybką gotówkę, monedo mam w Epu. Vivus sprzedany.
Kredyty w pko i idei staram się spłacać, a raczej z windykacji z leasingu, lub z zusu to nikt nie był.
Został mi jeszcze dług w Allianz, ale wątpię, że nachodziliby mnie.
Opcje się wyczerpały. Tak mnie korci, czy to nie jakaś podpucha, że mam ochotę jeszcze raz zadzwonić do tego faceta, ale to chyba kiepski pomysł.


RE: Ja z windykacją nie rozmawiam - grabi_en - 21-02-2019

Widzisz i tu jesteś w błędzie, bo to, że sprawy masz w EPU czy SR to nikomu nie zabrania się Ciebie windykować i domagać się zwrotu pożyczonej kasy, a nóż bez Sądu oddasz w podskokach, a oni będą dochodzić dalej - bo będziesz im wisiała koszty sądowe.


RE: Ja z windykacją nie rozmawiam - Mila1 - 21-02-2019

(21-02-2019, 18:34:31)grabi_en napisał(a): Widzisz i tu jesteś w błędzie, bo to, że sprawy masz w EPU czy SR to nikomu nie zabrania się Ciebie windykować i domagać się zwrotu pożyczonej kasy, a nóż bez Sądu oddasz w podskokach, a oni będą dochodzić dalej - bo będziesz im wisiała koszty sądowe.

Prawda. Profi do mnie wydzwania (znowu), a sprawy w rejonie.


RE: Ja z windykacją nie rozmawiam - Monika_00 - 21-02-2019

(21-02-2019, 18:34:31)grabi_en napisał(a): Widzisz i tu jesteś w błędzie, bo to, że sprawy masz w EPU czy SR to nikomu nie zabrania się Ciebie windykować i domagać się zwrotu pożyczonej kasy, a nóż bez Sądu oddasz w podskokach, a oni będą dochodzić dalej - bo będziesz im wisiała koszty sądowe.

Znowu się czegoś nowego dowiedziałam dzięki Tobie. Byłam pewna, że skoro postanowili mnie pozwać to dadzą spokój do wyroku, tym bardziej, że nikt wcześniej nigdy u mnie nie był.
To tym bardziej nie ma czym zaprzątać sobie glowy, bo wszystkie firmy mogą mnie pocałować w nos teraz, czekam na sąd i wierzę, że dużo lepiej na tym wyjdę.